PRZYGOTOWANIE DO BRĄZERA I JEGO APLIKACJA

      W całym etapie przygotowania do zawodów musimy zadbać o wiele ważnych kwestii. Jedną z tych kwestii jest odpowiednie przygotowanie swojego ciała do brązowienia.

      Z doświadczenia wiemy, że kobiety mają tutaj łatwiejszą sprawę niż mężczyźni, ponieważ na co dzień używają one balsamów i peelingów oraz regularnie depilują swoje ciało.

      O ciało trzeba zadbać dużo wcześniej! Balsamując je unikniemy suchości skóry, która w styczności z nakładanym brązerem wygląda po prostu brzydko i mało estetycznie. Do tego, przede wszystkim, skóra reaguje w tych miejscach, tworząc ciemne plamy. Wcześniejsze, regularne balsamowanie ciała zapobiegnie takim sytuacjom.

      Ważne jest również zastosowanie peelingu na kilka dni przed zawodami, żeby pozbyć się starego naskórka i odświeżyć skórę. Peeling wygładzi wszelkie niedoskonałości skóry i spowoduje, że brązer lepiej wchłonie się w nasze ciało. Pamiętajmy, że nie robimy go na dzień przed lub bezpośrednio przed nakładaniem brązera, ponieważ peeling w pewnym stopniu narusza nasz naskórek więc skóra potrzebuje nawet kilku dni, żeby wrócić do siebie. Oczywiście regularne peelingi ciała pomogą stale utrzymać ciało w dobrej kondycji i na pewno bardziej zaowocuje to „pod brązerem”.

      Kolejną kwestią jest depilacja ciała. Jak już wspomniałam wcześniej, kobiety depilują się regularnie, dlatego nie będą miały większych problemów w tej kwestii. Jedyne o czym muszą pamiętać, to odstęp dwóch dni przed nakładaniem, ponieważ skóra po goleniu jest mocno podrażniona i może pozostawiać plamy podczas aplikacji. Inaczej sprawa się ma u mężczyzn. Tu mamy do czynienia z mocniejszym zarostem i to w dodatku niedepilowanym na co dzień. Zalecamy wtedy udanie się na profesjonalne usuwanie owłosienia na dużo wcześniej, albo poproszenie swojej partnerki, bądź koleżanki o pomoc przy goleniu ciała. Długi włos wymaga cięższej pracy, a poza tym wiele miejsc na ciele kulturysty dla niego samego oznacza problem więc warto poprosić o pomoc i o to zadbać, ponieważ każde zadrapanie wpływa niekorzystnie na nasz całościowy wizerunek końcowy! Tu ponownie liczy się czas! Trzeba to wszystko wykonać odpowiednio wcześniej (kilka dni przed), ponieważ po takiej depilacji na pewno zostaną podrażnienia, a przecież trzeba potem jeszcze wykonać peeling, co dodatkowo pogłębi efekt.

      Następną ważną kwestią i nie wiem, czy nie najważniejszą jest rezygnacja z wszelkich środków chemicznych, takich jak: antyperspiranty, perfumy, żele pod prysznic, balsamy itp. na czas minimum 72 godz. przed nakładaniem brązera!!!  Zalecane używanie jest w tym czasie szarego mydła, które ma neutralne PH. Każdy kosmetyk ma inne, brązer też posiada swoje, dlatego czasem zdarza się tak, że wchodzą one ze sobą w reakcje chemiczną i powodują, że skóra przybiera odcień zielony!!!!! Nie ma nic gorszego dla zawodnika! Cała praca idzie na marne w mgnieniu oka, dlatego nie możemy zapominać o tych kilku zasadach!!

Jeżeli chodzi o same nakładanie brązera – możemy zastosować się do dwóch możliwości.

      Pierwszą z nich jest nakładanie brązera metodą natryskową. Faktycznie jest to wygodne rozwiązanie, ale uważam, że nie dla każdego. Natryskowe brązowienie daje bardzo mocną barwę koloru na skórze, co nieciekawie się prezentuje w kategorii bikini fitness kobiet, tam lżejszy odcień pobrązowienia skóry byłby bardziej elegancki, a taki efekt możemy jedynie uzyskać nakładając brązer samodzielnie (wtedy dobierzemy odcień jaki chcemy). Kolejną kategorią, która powinna zrezygnować z tej metody to kulturystyka mężczyzn. Nałożenie brązera w sposób natryskowy daje jedynie zewnętrzną powłokę, która nie wchodzi bezpośrednio w naszą skórę i zatyka nam pory. W momencie kiedy taki kulturysta staje na scenie w gorącym świetle reflektorów i zaczyna napinać swoje mięśnie – cały wytwarzający się pot powoduje ściekanie brązera po ciele , co zaburza cały obraz jego mięśni i niestety cała praca idzie na marne. Sędziowie nie są w stanie poprawnie ocenić jego umięśnienia, do tego fakt, że brązer ścieka może sugerować sędziom, że zawodnik nie jest odpowiednio przygotowany do swojej kategorii startowej (nie jest odpowiednia odwodniony), a tak naprawdę problemem może być właśnie niepoprawne nałożenie brązera, a nie brak przygotowania (ale sędziowie o tym nie wiedzą).

      Umówmy się, że wszystko co jest nakładane natryskiem nie może się równać z nakładaniem go samemu, ręcznie, za pomocą wałka lub gąbki, które wprowadzą nam go pod skórę i nie zapchają naszych porów. To właśnie sprawi, że skóra będzie cały czas oddychać i pomimo pocenia się, brązer będzie mocniej trzymać się ciała i nie będzie tak ściekał (o ile jesteśmy odpowiednio przygotowani sylwetkowo oczywiście!).

      Co do samej metody nakładania brązera samodzielnie. Polecam zakupić zastaw brązer+gąbka, peeling można kupić najzwyklejszy w drogerii, bez konieczności dokupowania „specjalnych” polecanych do zestawów. Do całości należy dokupić mały wałeczek malarski z gąbki, nie z włosia, z wkładami na wymianę. Pamiętamy o wcześniejszym przygotowaniu się do brązowienia, które opisałam na samym początku.

      Pierwszą warstwę nakładamy na wieczór przed startem w zawodach. Rozprowadzamy wałeczkiem brązer, miejsce po miejscu , małymi fragmentami, zaczynamy od góry do dołu. Miejsce brązowienia zabezpieczamy od spodu np. starym prześcieradłem, ponieważ bronzery mocno pylą. Całość rozprowadzamy wałeczkiem, a gąbką doklepujemy pozostałości mokrego brązera. Pierwsza wartwa może ukazać suche miejsca, zadrapania, mogą pojawić się jakieś plamy lub zacieki – nie przejmujemy się tym! Druga warstwa powinna na spokojnie sobie z tymi rzeczami poradzić i je zakryć! Tak wysmarowani schniemy minimum 30 min. – 1 godz. Z tak nałożoną warstwą idziemy spać. Pamiętamy o zabraniu ze sobą do hotelu starego dresu lub kompletu własnej pościeli, ponieważ brązer w nocy wszystko pobrudzi (hotele wymagają zapłaty za zniszczenia).

      Drugą warstwę nakładamy rano, najlepiej jeszcze w hotelu, żeby się już tym nie zajmować na backstagu (nie znamy warunków zaplecza imprezy). Przed nakładaniem bierzemy prysznic, pod którym spłukujemy jedynie wodą całe ciało i pozostawiamy do wyschnięcia. Drugą warstwę nakładamy w ten sam sposób co pierwszą, jedynie stosujemy już grubszą powłokę, która powinna zakryć wszelkie niedoskonałości. Pamiętamy, że końcową warstwę nakładamy najpóźniej na 3 godziny przed startem w zawodach, ponieważ skóra musi mieć czas dobrze wchłonąć brązer.

      Niby mogłoby się zdawać, że to tylko brązowienie ciała, a jak się okazuje to dość w całości zawiły proces, w którym bez którejś ze składowych – może dać fatalny efekt na scenie! Niestety niejednokrotnie zdarzyło się to również naszym zawodnikom, którzy pomimo bardzo dobrze przygotowanej formy lądowali na dalszych lokatach, dając się ograć „słabszym” przeciwnikom. No niestety ale plamy, zacieki, zielona skóra, itp., to sytuacje, które zabijają wygląd dobrej sylwetki – nie pozwalacie sobie na to! Nie po to tyle poświęcacie przygotowując się do zawodów by potem zepsuć swój występ czymś tak w sumie banalnym…

Wróć do listy artykułów